Polub Kuchenne Wymysły na Facebooku. Dowiedz się pierwszy o nowym przepisie!

sobota, 5 lipca 2014

Flądra z dressingiem szałwiowym



Kupiłam piękne filety flądry strzałkozębnej, więc postanowiłam zrobić z niej coś innego, niż usmażyć w panierce :) Ja osobiście bardzo lubię rybkę w panierce, ale czasem trzeba zjeść coś zdrowszego ;)

W tym przepisie rybka jest gotowana w małej ilości esencjonalnego rosołu z bukietem ziół i podana w dressingu szałwiowym.


Potrzebujemy:

2 mniejsze filety flądry, lub 1 duży ( mój był maxxxxx)
1/2 l esencjonalnego bulionu warzywnego
kilka gałązek tymianku
2 ząbki czosnku
2 ziarna ziela angielskiego
3 listki laurowe
sól, świeżo mielony pieprz czarny

kilkanaście listków szałwii
3-4 łyżki dobrej oliwy z oliwek
1/2 ząbka czosnku
szczypta soli gruboziarnistej
szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu


Wykonanie:

Rybę oczyszczamy, upewniamy się, że nie ma ości. Możemy ją przekroić w poprzek na 2-3 kawałki tak, aby łatwiej było nam ją obgotować.
W sporym garnku zagotowujemy bulion razem ze wszystkimi ziołami, z solą, pieprzem oraz rozgniecionym czosnkiem. Gdy będzie się dobrze gotować, zmniejszamy ogień pod garnkiem tak, aby tylko "mrugał" i małymi porcjami wkładamy kawałki ryby. Obgotowujemy krótko aż mięso ryby stanie się odrobinę jaśniejsze i kawałki mięsa będą od siebie łatwo odchodzić. Gotowałam około 2 minut każdy kawałek.

W moździerzu umieszczamy posiekane wcześniej listki szałwii, posypujemy solą, dodajemy 1/2 ząbka czosnku, pieprz i odrobinę oliwy i ucieramy na gładką pastę. Następnie dodajemy po trochu oliwę aby uzyskać w miarę jednolity dressing ( łącznie nie więcej niż 1/3 szklanki).

Ugotowaną rybę ostrożnie wyjmujemy dużą łyżką cedzakową i odsączamy z wody. Następnie polewamy dressingiem szałwiowym i podajemy z np. ziemniakami z wody i rukolą.


wtorek, 17 czerwca 2014

Tort biały z kremem maślano-jajecznym



Tort wykonany był dla mojej Mamy na imieniny w maju.

Snieżno-biały tort biszkoptowy, z ponczem z amaretto i kremem maślano-jajecznym. Do tego jeszcze do kremu dodatek ananasa łamie słodycz kremu.
Wierzch tortu obłożony jest najprostszym kremem maślanym i udekorowany drobnymi wiórkami kokosowymi.


Potrzebujemy:

Biszkopt:
1 1/2 szklanki mąki tortowej
1 szklanka cukru
6 jajek
1 łyżka sody oczyszczonej

Krem maślano-jajeczny
5 jajek
250 g masła
1/2 szklanki cukru
2 łyżeczki likieru amaretto

Poncz:
2 kieliszki wódki  - 50ml
1 kieliszek likieru amaretto  - 25 ml
sok wyciśnięty z jednej cytryny
1 szklanka przegotowanej wody

Krem maślany
100 g masła
100 g cukru pudru
1-2 łyżki mleka

plastry ananasa z puszki

Wykonanie:

Jeśli robię tort na więcej niż 4 osoby, to przeważnie piekę biszkopt w prodiżu. Upieczony w ten sposób biszkopt jest elastyczny, lekko wilgotny i pięknie rośnie. W piekarniku nigdy mi jeszcze tak dobry biszkopt nie wyszedł ;)

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej. Masło musi być miękkie, jajka muszą mieć temperaturę otoczenia.

Misę prodiża smarujemy dokładnie masłem.
Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Ubite białka usztywniamy cukrem, miksując cały czas i dosypując małymi porcjami. Na koniec miksowania dodajemy po jednym żółtku i ciągle ubijamy. Powinniśmy uzyskać jednolitą, jasnożółtą puszystą masę.
Mąkę przesiewamy dwukrotnie z sodą. Przesianą mąkę dodajemy do piany jajecznej i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką aż do połączenia.
Ciasto wykładamy do prodiża i lekko wyrównujemy górę.
Pieczemy około 30-40 minut sprawdzając patyczkiem pod koniec pieczenia czy nie jest surowe.

Krem zaczynamy podobnie do przygotowania biszkoptu.
Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Ubite białka usztywniamy cukrem, miksując cały czas i dosypując małymi porcjami. Na koniec miksowania dodajemy po jednym żółtku i ciągle ubijamy. Powinniśmy uzyskać jednolitą, jasnożółtą puszystą masę.

W misie miksera ucieramy na puszysto masło. Powinno lekko zbieleć. Do puszystego masła dodajemy małymi porcjami masę jajeczną i na małych obrotach miksera łączymy. Na koniec dodajemy likier amaretto. Jeśli boimy się, że krem może się zważyć, możemy dodać go dopiero bezpośrednio przed ułożeniem na torcie i mieszamy jedynie łyżką.

Krem maślany będzie nam potrzebny jedynie do cienkiego posmarowania tortu na wierzchu i po bokach.
Aby zrobić krem maślany ucieramy miękkie masło do puszystości i dodajemy stopniowo cukier puder. W kremie musi znaleźć się przynajmniej 1 łyżka mleka, aby był łatwy do smarowania.

Aby uzyskać poncz wszystkie składniki ze sobą dobrze mieszamy.
Plastry ananasa kroimy na mniejsze kawałki.

Biszkopt przecinamy w dwóch miejscach na 3 blaty. Wierzchni blat powinien być dolnym blatem tortu.

Na paterze układamy pierwszy blat biszkoptowy. Nasączamy 1/2 ponczu. Układamy połowę kawałków ananasa i pokrywamy połową kremu. Wyrównujemy i nakładamy drugi blat ciasta. Również go nasączamy, układamy ananasa i pokrywamy kremem. Na wierzch układamy 3 blat biszkoptowy i nasączamy go.
Tak przygotowany tort powinniśmy schłodzić około 2 godzin, aby się przegryzł z ponczem.
Schłodzony tort pokrywamy kremem maślanym zarówno wierzch jak i boki. Wyrównujemy wszelkie niedoskonałości i nadajemy mu kształt.

Teraz możemy dowolnie dekorować nasz tort. Krem maślany przyjmuje wszystkie dekoracje - masy cukrowe, lukier plastyczny, wiórki kokosowe, czy kawałki czekolady. Można również na taki krem nałożyć gotowy kolorowy opłatek i po minimum 2 godzinach również będzie gotowy do jedzenia.



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Krem ze świeżego ogórka



Sezon ogórkowy trwa pełną parą, więc jak można z niego nie korzystać!
Dziś moje odkrycie - czyli zupa-krem ze świeżego ogórka. Nie wpadłam sama na pomysł, aby ugotować taką zupkę. Zawsze robiłam z kwaszonego ogórka, ale ta wersja jest naprawdę godna uwagi!

Dodatek czosnku i koperku dodaje niesamowitego aromatu a serek topiony nadaje kremowej konsystencji.
Podałam ją z groszkiem ptysiowym i łyżką jogurtu naturalnego. To połączenie baaaardzo nam smakowało ;)


Potrzebujemy

1 l bulionu warzywnego, rosołu lub woda + kostki rosołowe, warzywne
1 1/2 dużego ogórka szklarniowego  lub 5-6 ogórków polnych
2-3 ziemniaki
2 ząbki czosnku
1 łyżka świeżego siekanego koperku
2 trójkąciki serka topionego
2 łyżki dobrej oliwy z oliwek
sól, pieprz do smaku

garść groszku ptysiowego
2 duże łyżki gęstego jogurtu naturalnego


Wykonanie:

Zagotowujemy litr bulionu, rosołu lub wywaru z kostką rosołową. Ogórka obieramy, przekrajamy na pół i wydrążamy nasionka. Łódeczki z ogórka kroimy na paseczki i później w drobną kostkę. Ziemniaki obieramy, płuczemy i kroimy w drobną kosteczkę. Ogórka i ziemniaki wrzucamy na wrzący wywar. Gotujemy do miękkości około 15 minut. Koperek siekamy, czosnek przeciskamy przez praskę i dodajemy wszystko do zupy. Na koniec dodajemy 2 trójkąciki serka topionego i gotujemy na małym ogniu 3-4 minuty aż się rozpuści.
Gdy wszystkie składniki zupy będą miękkie a serek się roztopi, to całą zupę blendujemy na jednolitą kremową masę. Na koniec dodajemy oliwę z oliwek i mieszamy.
Do smaku doprawiamy solą oraz świeżo mielonym czarnym pieprzem.

Zupkę podajemy z dużą łyżką gęstego jogurtu naturalnego posypaną groszkiem ptysiowym :)


czwartek, 22 maja 2014

Tarta z rabarbarem i bezą



 W związku z dużą plennością rabarbaru, u mnie w ogródku wyrasta kilka kęp. Od kilku dni prawie codziennie piekę tę tartę. Jest obłędna w smaku ;)

Rabarbar jest dość kwaśny, ale ma super owocowy aromat. Dobrze podpieczony wydobywa swoją słodycz, ale trzeba go zawsze podać w towarzystwie innej słodyczy, która przełamie smak.

Moja wersja, to tarta z budyniem i bezą ;) A że miałam sporo niepotrzebnych białek, to i beza u mnie jest dość pokaźnych rozmiarów ;)


Potrzebujemy:

Kruche ciasto:

2 szklanki mąki pszennej
3 żółtka
3/4 szklanki cukru
150 g masła lub margaryny palmowej
2 łyżki gęstej śmietany

Budyń waniliowy/śmietankowy
1/2 l mleka
2-3 łyżki cukru

Rabarbar

3-4 białka
3-4 łyżki cukru


Wykonanie:

Z podanych składników zagniatamy dość szybko kruche ciasto. Owijamy folią spożywczą i umieszczamy w lodówce na co najmniej 2 godziny do schłodzenia.
Rabarbar myjemy, obieramy z włókien i kroimy na kawałki po ok. 2 cm.

Z 1/2 l mleka odlewamy pół szklanki. Resztę mleka zagotowujemy z 2-3 łyżkami cukru. W 1/2 szklanki mleka rozrabiamy gotowy budyń, lub: 1 łyżeczkę mąki pszennej, jedną łyżeczkę mąki ziemniaczanej oraz 1 łyżeczkę ekstraktu waniliowego. Do gotującego się mleka wlewamy rozrobiony budyń i gotujemy aż zgęstnieje około 3 minut stale mieszając.

Schłodzone ciasto wałkujemy. Wyklejamy ciastem przygotowaną formę do tarty, nakłuwamy widelcem ciasto w formie, wykładamy na nie warstwę rabarbaru i podpiekamy całość około 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni z termoobiegiem.

Podpieczoną tartę wyjmujemy i lekko studzimy. Zalewamy rabarbar budyniem i całość jeszcze raz zapiekamy około 20-30 minut z termoobiegiem w 180 stopniach.

Białka ubijamy na sztywno, dodajemy stopniowo cukier i ubijamy do błyszczenia. Na upieczoną tartę wykładamy pianę z białek i formujemy fale.

Wkładamy do piekarnika na 20 minut i pieczemy w 180 stopniach z termoobiegiem, aż beza się zarumieni.

Upieczoną tartę studzimy kilka godzin, po ostudzeniu możemy włożyć nawet do lodówki. Po kilku godzinach powinna wytworzyć się nawet na bezie rosa :)




Rabarbalove

środa, 14 maja 2014

Jajko w koszulce z sosem holenderskim na grzance szałwiowej



... czyli przepyszny pomysł na śniadanie.

Kolejne danie z cyklu przepisów śniadaniowych.

Jajko w koszulce przygotowujemy tak, jak komu wychodzi. Niektórym wyjdą idealne, niektórym płaskie, a niektórym w strzępkach ;) ale tu smak liczy się najbardziej ;)
Sos holenderski wykonujemy z poprzedniego przepisu na Szparagi z sosem holenderskim

Do zrobienia grzanek można użyć dowolnego smakowego oleju, lub oliwy, lub zrobić bazę samemu. Wystarczy na patelnię wylać 2-3 łyżki dobrej oliwy, wrzucić kilka posiekanych listków szałwii, lub innego zioła które lubimy: rozmarynu, tymianku czy koperku. Możemy również zrobić grzanki czosnkowe, jednak smak czosnku może być zbyt intensywny przy delikatnym jajku w koszulce.


Potrzebujemy:

1 duże jajko
1 kromka chleba (dowolnego, pszennego, żytniego, pełnoziarnistego najlepiej)
2-3 łyżki sosu holenderskiego z poprzedniego przepisu
1 1/2 l wody + 1 1/2 łyżki octu
1-2 łyżki oliwy
kilka posiekanych listków szałwii
szczypta soli

Wykonanie:

Na patelnię wlewamy 1-2 łyżki oliwy, podgrzewamy dość mocno. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy posiekane kilka listków szałwii oraz szczyptę soli. Od razu układamy na rozgrzaną oliwę chleb i na dużym ogniu obsmażamy na chrupko z obu stron.

W rondelku zagotowujemy 1 1/2 litra wody z 1 1/2 łyżki octu. Gdy będzie się już gotować łyżką mieszamy aby powstał wir i w ten wir wbijamy szybko jajko z niedużej wysokości. Aby jajko pozostało w środku półpłynne gotujemy na średnim ogniu 1,5 do 2 minut. Wyjmujemy ostrożnie łyżką cedzakową.

Do jednej porcji śniadaniowej wystarczy nam 1/3 sosu holenderskiego z poprzedniego przepisu - wystarczy użyć jednego żółtka.

Na talerzu układamy grzankę, na nią jajko w koszulce i polewamy sosem holenderskim.
Podajemy gorące.


sobota, 10 maja 2014

Szparagi z sosem holenderskim




Są różne szkoły przygotowywania szparagów: gotowanie, smażenie, pieczenie.

Ja uważam, że pieczenie jest dla nich najlepsze: pozbywają się wody, nabierają smaku i aromatu, miękną jednocześnie przypiekając się :)

Po raz pierwszy przygotowywałam za to sos holenderski wg, Julii Child i.... jestem zachwycona! :) Jest to sos maślany, ubijany na parze z masła zimnego i masła gorącego. Wymaga trochę pracy, ale jest wart każdej pracy :)

Moje wykonanie to szparagi zapiekane z jajkami, w sosie holenderskim podawane z zapiekanym puree ziemniaczanym ;)



Potrzebujemy:

500 g zielonych szparagów
2-3 łyżki masła, lub oliwy z oliwek
5 jajek
sól
pieprz

3 żółtka
sól
biały pieprz
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki zimnego masła
230g roztopionego, gorącego masła


Wykonanie:

Szparagi obieramy cienko obieraczką do warzyw, końcówki odcinamy.
W brytfannie układamy szparagi, masło kroimy w drobniejsze kawałki i rozkładamy na szparagach. Solimy.
Brytfannę umieszczamy w piekarniku rozgrzanym do 230 stopni i pieczemy około 5 minut, następnie wyjmujemy, przewracamy szparagi na drugą stronę, wbijamy 5 jajek, solimy, pieprzymy i dopiekamy jeszcze 7 minut aż białka się zetną a żółtka pozostaną delikatnie płynne.

Teraz przygotujemy sos holenderski. Przygotowujemy garnek z wodą i umieszczamy nad nim miskę do ubijania w kąpieli wodnej. Gdy woda w garnku nam się zacznie gotować, do miski nad nią zawieszonej wbijamy 3 żółtka i ubijamy trzepaczką aż trochę zgęstnieją. Żółtka powinny mieć "cytrynowy" kolor. Dodajemy szczyptę soli, białego pieprzu, łyżkę soku z cytryny i 1 łyżkę zimnego masła. Roztrzepujemy.
Gdy sos zacznie gęstnieć i zostawać na trzepaczce, gdy będzie widać podczas ubijania dno, dodajemy 1 łyżkę zimnego masła i zdejmujemy miskę z garnka. Powoli dolewamy gorące masło ciągle mieszając, uzyskując ok. 1/2 szklanki sosu. Gdy masa będzie nabierała gęstości kremu, to dolewamy szybciej masło i całość dobrze mieszamy. Do smaku doprawiamy solą i białym pieprzem.

Upieczone szparagi razem z jajkami wyjmujemy z brytfanny i układamy na ogrzanym półmisku. W miseczkach umieszczamy sos holenderski i podajemy wszystko gorące. Do tego podajemy zapiekane w kokilkach puree ziemniaczane.



Szparagi

czwartek, 8 maja 2014

Pierś z kaczki z kaszottem grzybowym



Uwielbiam pierś z kaczki!!! Takim oto zdaniem rozpocznę dzisiejszy przepis :)

Pierś z kaczki jest mięsem drobiowym, jednak jest to mięso czerwone i wystarczy krótka, ale dobrze przeprowadzona obróbka aby wydobyć smak własny mięsa i oczarować podniebienia najwybredniejszych gości :)

Ja moją pierś z kaczki nacieram najpierw solą i pieprzem, a potem dla chrupkości smaruję miodem.

Kaszotto - kasza jęczmienna duszona z wywarem grzybowym, z suszonymi grzybami, na tłuszczu wytopionym z kaczki i z łyżką masła na końcu, która powoduje że kaszotto jest delikatne, wręcz kremowe i przepyszne.


Potrzebujemy:

1 podwójną pierś z kaczki
2 łyżki miodu
szczypta soli
szczypta pieprzu

100 g kaszy jęczmiennej perłowej
wytopiony tłuszcz z kaczki
5-6 kapeluszy suszonych grzybów
1 cebulka
3 ziarna jałowca, 2 listki laurowe, 1 ziarenko ziela angielskiego
1 łyżka dobrego masła


Wykonanie:

Zaczynamy od kaszotto, ponieważ zajmie ono nam więcej czasu. Wywar z grzybów warto przygotować poprzedniego dnia. Na całą noc namaczamy grzyby w zimnej wodzie( około 1 litra). Namoczone kapelusze kroimy w plasterki. Wodę w której się moczyły przecedzamy, aby nie było piasku. Wodę z grzybów oraz grzyby umieszczamy w rondelku, dodajemy jałowiec, listki laurowe i ziele angielskie i gotujemy aż do wygotowania połowy płynu. Grzybki odsączamy z wywaru i umieszczamy na patelni, podsmażamy na odrobinie masła, dodajemy pokrojoną w kosteczkę cebulkę i podsmażamy chwileczkę. Kaszę jęczmienną umieszczamy na sitku i płuczemy kilkukrotnie. Opłukaną kaszę wrzucamy do grzybków i cebulki na patelnię i podprażamy chwilkę wszystko razem. następnie dolewamy wywar z grzybków i całość dusimy aż do czasu kiedy kasza będzie delikatnie al dente.

Teraz przechodzimy do piersi z kaczki - solimy są i pieprzymy, następnie odkładamy na pół godzinki. Po tym czasie kaczkę smarujemy miodem. Bardzo ostrym nożem nacinamy skórę na piersi w krateczkę tak, aby przeciąć całą skórę z tłuszczem, ale nie uszkodzić mięsa.
Teflonową patelnię (dobrze, gdyby dno miało teksturę np. plastra miodu) ustawiamy na palniku - na zimnej patelni, skórą do dołu układamy pierś i smażymy ją na średnim ogniu aż do chrupkości. W czasie smażenia nie dotykamy mięsa, nie przesuwamy, nie nakłuwamy - mięso musi się dobrze zamknąć i nie stracić soku. Powinna się wytopić większość tłuszczu.
Następnie pierś przekładamy na drugą stronę i również dobrze obsmażamy.

Tłuszcz spod kaczki dolewamy do kaszotto.

Obsmażoną z obu stron pierś umieszczamy w piekarniku ( skórą do góry) i podpiekamy w temp.180 stopni na maksymalnie 10 minut. Po tym czasie mięso wyjmujemy i dajemy mu odpocząć około 5 minut, aby soki w mięsie odpowiednio się rozeszły.

W tym czasie ostatni raz mieszamy nasze kaszotto, dosmaczamy solą i pieprzem, wykańczamy łyżką masła i dobrze mieszamy.

Kaczkę po odpoczynku kroimy po skosie w poprzek włókien na centymetrowe plastry. Podajemy z kaszotto posypane natką pietruszki.


wtorek, 6 maja 2014

Łosoś grillowany z brokułami w niebieskim sosie




Ostatnio dość często jemy łososia, około 2-3 razy w tygodniu. Bardzo posmakował nam łosoś grillowany na patelni grillowej z odrobiną oliwy i w ziołach które lubimy.
Przez tak częste kupowanie filetów łososia, zdecydowałam, że muszę nauczyć się filetowania ryb. Wcześniej tego nie potrzebowałam - kupowałam gotowe filety, lub przyrządzałam ryby w całości. Pod choinkę od siostry dostałam zestaw do sushi z pęsetą do ości, sama kupiłam sobie dobry nóż do filetowanie i.... to wcale nie takie trudne ;) Warto nauczyć się tej sztuki, ponieważ lepiej przechowuje się ryba w całości i częściej w sklepie kupimy świeżą rybę w całości, niż świeże filety. A sztuka filetowania nie sprawia aż takich trudności komuś, kto przynajmniej kilka razy trzymał nóż w ręku ;)

Przy tym daniu wykorzystuję najczęściej filety ze skórą - moim zdaniem mają lepszy smak, mięso trzyma się i nie rozpada.

Niebieski sos, jest to prosty sos śmietanowy z białym pieprzem, tymiankiem i niebieskim serem pleśniowym.

Całość idealnie do siebie pasuje, smaki się uzupełniają i tworzą pełne danie :)


Potrzebujemy:

200 g łososia filetowanego
szczypta suszonego koperku
szczypta soli
szczypta pieprzu cytrynowego
1 łyżka oliwy z oliwek


500 g brokułów
100 g sera z niebieską pleśnią
100 g śmietany 18%
1 łyżka masła
gałązka tymianku
sól
biały pieprz


Wykonanie:

Na patelni grillowej umieszczamy łyżkę oliwy z oliwek i rozgrzewamy. Łososia oprószamy solą, pieprzem cytrynowym oraz koperkiem. Układamy łososia na rozgrzanej patelni skórą do dołu. Grillujemy na średnim ogniu około 8 minut. Przekładamy na drugą stronę i grillujemy kolejne 5 minut.

Brokuły dzielimy na różyczki, wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy około 4-5 minut. Odcedzamy i przelewamy szybko lodowatą wodą.

W rondelku rozpuszczamy 1 łyżkę masła. Do rozpuszczonego masła dodajemy pokrojony na kawałki ser pleśniowy i powoli roztapiamy mieszając rózgą. Gdy masa stanie się w miarę gładka zdejmujemy z palnika, dodajemy śmietanę, solimy, pieprzymy i dodajemy posiekany tymianek. Całość dokładnie mieszamy i lekko podgrzewamy.

Na talerzu układamy brokuły, polewamy przygotowanym sosem, obok układamy grillowanego łososia. Podajemy oprószone świeżo mielonym pieprzem.


poniedziałek, 5 maja 2014

Leśny Mech - po mojemu :)

Znalazłam w sieci przepis na to ciasto, odrobinkę zmodyfikowałam i wyprodukowałam fantastyczne ciacho!

Idealne na wiosenny stół ;)

Jest wilgotne, zielone, mięciutkie i po prostu piękne :)

W oryginale ma tylko jedną warstwę kremu, u mnie są dwie, oraz ja dodałam jeszcze jeden, idealnie komponujący się składnik ( i kontrastujący!) - dżem śliwkowy :)

W większości przepisów dekoracją są pestki granatu, ale z uwagi na to, że jest to moja wariacja - to ja ich nie użyłam, ale oczywiście do dekoracji można nimi obsypać gotowe ciasto. Ja na granat jestem uczulona ;)


Potrzebujemy:

4 jajka
1 szklanka cukru
1 szklanka oleju
2 szklanki mąki
2,5 łyżeczki sody
odrobina aromatu cytrynowego, lub ekstraktu cytrynowego
450 g szpinaku mrożonego rozdrobnionego

500 ml śmietany kremówki
2 fixy do śmietany
3 łyżeczki cukru z wanilią
3 łyżeczki cukru pudru

5-6 łyżek dżemu śliwkowego


Wykonanie:

Dzień przed upieczeniem ciasta wyjmujemy z zamrażalnika szpinak, wyjmujemy go na sitko i zostawiamy na noc aby rozmarzł oraz całkowicie odsączył się z wody. Musi byś dobrze odsączony.

W misie miksera ucieramy 4 jajka ze szklanką cukru aż do puszystości. Cienkim strumieniem wlewamy olej nadal miksując. Dodajemy sodę, aromat oraz szpinak i miksujemy krótko do połączenia składników.

Do masy dodajemy przesianą mąkę i mieszamy całość dokładnie drewnianą łyżką.

Ciasto wylewamy do dużej tortownicy, lub kwadratowej foremki i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 50 minut. ( do suchego patyczka)

Upieczone ciasto wyjmujemy z formy ( będzie bardzo miękkie i delikatne!). Odcinamy wierzch i skruszamy do miseczki. Ciasto przekrawamy na dwie części.


W misie miksera ubijamy schłodzoną kremówkę, dodajemy pod koniec ubijania puder, cukier z wanilią i fixy do śmietany. Ubijamy do uzyskania sztywnej konsystencji.

Na przygotowaną tacę układamy pierwszą warstwę ciasta, smarujemy dżemem śliwkowym, wykładamy połowę bitej śmietany i równamy. Układamy drugą warstwę ciasta, pokrywamy bitą śmietaną a następnie obsypujemy równo skruszonym ciastem.
Gotowe ciasto chłodzimy przez minimum 2 godziny.